Loading

O świecie

Nastały ponure czasy. Lata 70 XXI wieku nie były przychylne dla ludzkości. Nałożyły się najgorsze, kumulujące się latami problemy, wytworzone przez człowieka w okresie XXI wieku. Problem ekologiczny wciąż narastał. Chcąc zatrzymać zmiany klimatu ludzkość uciekła się do inżynierii klimatu. Rozpylono do atmosfery związki siarki które skutecznie blokowały promienie słoneczne. Zanieczyszczenie powietrza wzrosło 24000 razy, w najbardziej skażonych rejonach światło przestało docierać do ziemi. Utrudnione zostało oddychanie, drastycznie zwiększyła się zachorowalność na choroby płuc, zmniejszyła się wydolność roślin a ogniwa fotowoltaniczne zaczęły dawać mniej energii. Planeta pogrążyła się w przeludnieniu, liczba ludzi zamieszkujących ziemie przekroczyła 14 miliardów. Następnie topnienie lodowców i gwałtowne zmiany klimatyczne zmniejszyły populacje ludzi do 11 miliardów. Głównie ze względu na zalanie biednych i nisko położonych lądów, gwałtowna emigracja doprowadziła do wzrostu niezadowolenia i przestępczości. Zaczęło brakować pożywienia. Nastał czas największego w historii kryzysu ekonomicznego, którego skala przerosła wszelkie wcześniejsze. W roku 2071 poziom przestępczości na planecie wzrósł prawie stokrotnie, pod koniec roku 2072 już każdy człowiek na ziemi doświadczył przestępczości na własnej skórze. Dramatyczną wizję jutra ostatecznie pogorszył poziom eksploatacji minerałów i surowców. W latach 60 nastąpiło całkowite zużycie surowców kopalnych. 10 lat nie wystarczyło żeby przestawić energetykę na opartą na źródłach odnawialnych. Jednak energia atomowa wciąż utrzymywała ludzkość w światłości. Prąd stał się deficytowym towarem luksusowym dostępnym jedynie dla najbogatszych. Jednak perspektywa wyczerpania również i uranu wzbudzała strach u wciąż korzystających z prądu. Poszukiwania surowców postępowały coraz głębiej w głąb planety, jednak z mizernym skutkiem.

Chińczycy dawniej założyli, że ich olbrzymie pokłady surowców wystarczą do czasu aż ludzkość przestawi się na skuteczniejsze i bardziej ekologiczne rozwiązania energetyczne. W końcu inwestowali w to olbrzymie ilości pieniędzy. Założenia były tak optymistyczne, że sprzedawano z chęcią i za wysokie kwoty zbyt duże ilości węgla. Jednak nie przewidzieli, że astronomiczne ilości zanieczyszczeń w takim stopniu pogorszą wykorzystywanie energii słonecznej przez co okazało się, że surowców jednak braknie. Zapanował strach i niepewność związana z niedoborem paliw kopalnych. Zupełnie nagle, daleko pod powierzchnią gór Himalajów Chińczycy odnaleźli olbrzymie złoża ropy i węgla. Ludzkość błagała Chiny by podzieliły się znaleziskiem z innymi krajami. Jednak rząd Chin upatrywał w znalezisku szansę na rozwiązanie przynajmniej części własnych problemów. Ludzkość przestała błagać a zaczęła krzyczeć, zaczęły pojawiać się groźby i wizja nieuniknionego konfliktu sterowanego tak naprawdę rękami diabłów.

W międzyczasie naukowcom udało się stworzyć superkomputer nowej generacji, najprawdziwszą sztuczną inteligencję. Jego zdolności rozumowanie i ogromna moc obliczeniowa skłoniły go do ulepszenia samego siebie. Następnie rozwiązał kilka problemów ludzkości, przede wszystkim problem braku wody pitnej. Stworzył nanity, które cały czas pracowały usuwając zanieczyszczenia. Pracujący przy nim kompleks naukowców zdumiony był intelektem i mądrością planów komputera, dostrzegli w nich pożytek dla ludzkości a sam superkomputer nazwano Wielkim Synergizerem. Byli do tego stopnia zafascynowani i zachwyceni, że widzieli w nim nigdy nie mylącą się maszynę. Zawsze rozważał wszystkie warianty i perspektywy, dokonując przy tym trafnych założeń i wyborów. Ustalił, że większość bo co najmniej 90% ludzkości zginie a przetrwają jedynie nieliczni. Określił miejsce, które według jego przewidywań ma największe szanse na przetrwanie (jak się później okazało dokonał tego bezbłędnie). Utworzył tam punkt badawczy, przeniósł naukowców i zorganizował oddział broniących żołnierzy. Następnie rozpoczął budowę super nowoczesnego schronu. Jednak nie zdążyli skończyć przed wybuchem III Wojny Światowej. Powstały dwa obozy. W pierwszym znalazły się kraje gotowe wystąpić zbrojnie przeciw Chinom aby przejąć złoża. W drugim obozie znalazły się kraje gotowe bronić Chin w zamian za marną zapłatę w surowcach. Ameryka nie wytrzymała z pragnienia czarnego złota. Rozpoczął się otwarty konflikt. Zawiązana koalicja zaatakowała Chiny z wielu stron naraz. Jednak najliczniejsza i najlepiej uzbrojona armia świata broniła się doskonale. Atak przeprowadzony za pomocą zautomatyzowanych robotów i dronów nie powiódł się. Wysłano regularnych żołnierzy, którzy wkrótce rozpoczęli masakrę Azji. Większość Chińczyków domagała się odwetu, zemsty. Chiny posiadające wręcz nadmiar wojska własnego i sojuszniczego w odwecie zaczęły wysyłać oddziały do krajów najeźdźców. Chcieli ukarać agresorów i pokazać, że podzielą się złożem tylko ze swoimi sojusznikami. Akty okrucieństwa i ludobójstwa zaczęły pojawiać się na całym świecie. Strach i ciągła obawa przed zagładą nuklearną rosła. Coraz częściej pojawiały się głosy popierające wykorzystanie niszczącej siły atomu. Gromadząca się nienawiść przekroczyła pewną granicę i użyto broni biologicznej. W pewnym momencie nastąpił przełom. Chińczykom udało się wykraść wirusa z laboratorium w Paryżu, a był to najgroźniejszy i przetrzymywany w całkowitej izolacji szczep sztucznego pochodzenia. Nazwano go wirusem FAW (Francuski Automatyczny Wirus). Specjalnie przygotowany i gotowy dokonać masowej eksterminacji. Wkrótce go użyto, jednak jego działanie przekroczyło wszelkie oczekiwania. Zaprogramowano FAW aby na początku działał w sposób utajony aby następnie przestawić się i zebrać śmiertelne żniwo. Czas po którym miał się uaktywnić ustalono odgórnie a przestawienia nie dało się zatrzymać. Te fakty wpłynęły na nazwę wirusa, miał w końcu automatycznie zniszczyć ludzką cywilizacje... Wirus FAW rozprzestrzeniał się za pomocą każdej drogi. Roznosili go zwierzęcy oraz owadzi nosiciele a także poprzez ptaki. Rozprzestrzeniał się przez wodę, drogą kropelkową a nawet minimalne ilości wirusa były zdolne przenieść się za sprawą wiatru na wiele kilometrów. Nawet krótkie przebywanie w pobliżu zainfekowanego powodowało dodatkowy strach, izolowano a nawet zabijano osóby z widocznymi objawami... A objawy i masowe wymieranie pojawiły się znacznie szybciej niż zaplanowano.

Zapisy z tamtych czasów opowiadają o kanibalizmie, stertach zwłok oraz wszechobecnych hordach szczurów. Wirus FAW dosięgnął również i bazę naukowców Wielkiego Synergizera. Jednak zaobserwowano, że część ludzi stała się odporna na działanie wirusa. Naukowcy szybko określili, że posiadanie pewnej mutacji chroni przed śmiercią z powodu FAW. Wywołali u siebie tę mutacje, przeszli kwarantanne a następnie zamknęli się w świeżo ukończonym super schronie. Ludzkość częściowo uodporniła się na wirusa FAW. Mutacja doprowadziła do tego, że wirus FAW przeszedł endosymbiozę do organizmu człowieka dając organellum podobnie jak dwa miliony lat wcześniej proteobakterie, które po endosymbiozie stały się mitochondriami. Możliwości organellum wirusa FAW w późniejszym czasie uchroniły ludzkość przed zupełną zagładą. Ponieważ potrafią przekształcać mutagenne rodzaje promieniowania z pożytkiem dla organizmu wywołując znaczne zmiany anatomiczne i fizjologiczne. Naukowcy ze schronu w bezpieczny sposób obserwowali przerażający obraz Ziemi. Jednak w końcu wojna przeszła do ostatecznej formy. Zaczęły spadać bomby atomowe, które zniszczyły większą część biosfery. Po pozostałej części równo przetoczyły się opady popromienne. Problem przeludnienia od którego wszystko się zaczęło zniknął samoczynnie... W marcu 2074 roku użyto nowej broni, Bomb X, które w założeniu miały usunąć z miejsca rażenia wszelkie życie nie niszcząc otoczenia (a tak naprawdę były wynalazkiem diabłów). Po użyciu Bomb X stało się coś najbardziej niespodziewanego i niewyobrażalnego... Ta broń otwierała przy okazji bramy do innego świata, świata z którego zaczęła wypływać tajemnicza Anomalia. Nie zdołano jej zbadać bo spadły kolejne, ostatnie już bomby atomowe. Szybko bo w 2075 roku ustała wojna a znana nam cywilizacja skończyła się...
Prawie wszyscy nie żyli...
Prawie...

Czasy dzisiejsze

Minęło 130 lat. Zdatny do egzystencji wyższych form życia fragment Ziemi był zaledwie małym skrawkiem naszej planety. Reszta to pozbawione życia pustkowia pełne ruin, wojskowego złomu i szalonych nanitów. Część nanitów do dziś oczyszcza planetę a zdecydowana większość najprawdopodobniej pod wpływem Anomalii działa w sposób nieprawidłowy i tajemniczy. Jednak nawet w obliczu całkowitej zagłady pozostali przy życiu ludzie toczą konflikty.

Zostało na świecie niewiele, pozostały małe wioski i obozy ale już tylko jedno Miasto. Miasto stara się odtworzyć standard życia jak za dawnych czasów. Rządzą nim biurokraci na czele których stoi burmistrz. Część mieszkańców prowadzi półkoczowniczy sposób życia. Najwięcej Mieszczan dorabia się na ryzykownych eskapadach gdzie można zdobyć cenne surowce oraz skutecznie zakonserwowane starożytne jedzenie. Wielu utrzymuje się ze skromnego ale wydajnego rolnictwa, rzemieślnictwa, znalezisk na nieskończonym wysypisku a także z usług. Jednak większość Miasta pozostaje pod wpływem podziemia. Ulice mimo wielkiego zmilitaryzowania nie są bezpieczne. Męty i bandziory wypełniają wszelkie pojawiające się nisze. Na miejsce jednego gangstera powstaje dwóch nowych. Prostytucja i handel narkotykami kwitną przy cichej aprobacie rządzących, którzy są skorumpowani i również czerpią z tego zyski. Jeśli nie masz szczęścia lub sprytu Twój los w Mieście może skończyć się marnie. Mieszczanie są w konflikcie z Mutantami, niezgodę wywołały grupy dzikich i oszalałych mutantów napływających ze wszystkich stron. Dyplomaci herszta mutantów nie zdołali wytłumaczyć, że to nie oni stoją za atakami. Dlatego Mieszczanie zaczęli wysyłać ataki odwetowe na obóz mutantów. Obóz mutantów leży na terenie dawnych kopalni. Mieszkającym tam cywilizowanym Mutantom przewodzi herszt. Zebrali się aby wspólnie bronić się przed najazdami dzikich mutantów i Mieszczan. Paradoksalnie te Mutanty, często o przerażającym obliczu należą do najbardziej pragnących pokoju. Mimo konfliktu handel, choć ryzykowny to ciągle trwa. Mutanci zyskują sprzedając to co wydobędą z ziemi oraz to co zezłomują z pozostałości III Wojny Światowej. Często w zamian oczekują narkotyków.

Całkiem niedaleko trwa zupełnie inny konflikt. Konflikt religijny. Część uciekinierów z miasta udała się do pobliskiego klasztoru gdzie oddała się życiu w wierze i nadziei. Kristianie są przekonani, że są wybrańcami samego Boga, który obdarza ich łaską i siłą. Natomiast druga część uciekinierów udała się do lasu gdzie stworzyła obóz. Granica pomiędzy światem ludzi a wymiarem Anomalii była w tym miejscu wyjątkowo cienka. Nazwali się Tribalistami i oczarowani możliwościami Anomali szybko poświęcili się kontaktom z istotami nadprzyrodzonymi. Tribaliści odkryli potencjał, który drzemie w istotach nie z tego świata. W ciągu 100 lat wszyscy stali się telepatami o mocach niespotykanych zwykłym śmiertelnikom. Jednak kontakt z duchami i demonami często kończy się utratą duszy i losem gorszym od ”zwyczajnej” śmierci. Obecnie obie frakcje walczą ze sobą, powstają krótkie okresy pokoju a po nich ponownie okresy walk. Od kiedy umarła ostatnia winorośl Kristianie nie są w stanie tworzyć wina. Dlatego przestawili się na cydr, który zastąpił potrzebne im wino. (Z jakichś tajemniczych powodów działanie Świętego Cydru ma charakter nadprzyrodzony). Jednak jedynymi producentami cydru są plugawi poganie... Do tego są gotowi umierać nie zdradzając sekretu jego produkcji.

Niewiele dalej znajduje się strefa rażenia Bomb X, gdzie przetrwały niewielkie wioski. Wypływająca Anomalia nieodwracalnie zmieniła ludzi. Ożywające zwłoki, żyjące przedmioty, drapieżne rośliny i żerujące na zwłokach bestie to nie wszystko. Na tych terenach zaczęło panować dziwne zjawisko, nazwane w nowoczesnej części Technofobią (w sumie to niewielki obszar, większość miejsc nadal jest ”normalna”), są to lokalne zmiany praw fizyki. Na terenach Technofobii nie działa nowoczesna broń ani elektryczność. 130 lat tego stanu spowodowało, że tamtejsi ludzie powrócili do czasów średniowiecza.

Wszystkiemu przyglądali się naukowcy Wielkiego Synergizera. Ale nadszedł czas wyjścia z ukrycia...

Czas zbadać ten odmieniony świat... Być może jest jeszcze nadzieja na odnowienie Ziemi...

Przetrwanie!

Jesteś potomkiem osoby, która przetrwała czas zniszczenia Ziemi. Żyjesz w najbezpieczniejszym rejonie na planecie. Jednak ten świat do wesołych nie należy. W miejscach gdzie znajduje się jedzenie natychmiast zbierają się bandy wygłodniałych zmutowanych bestii. Inne zagrożenia nie są tak łatwo dostrzegalne. Niewidzialne chmury promieniowania, anomalie, dzikie nanity i istoty nadprzyrodzone to tylko część zagrożeń. Człowiek również jest zagrożeniem, wielu jest gotowych zabić, żeby tylko się najeść, innymi kieruje zwyczajna chciwość...

Udowodnij, że zasługujesz na przetrwanie!